praszylO Ptaszylu nie można powiedzieć,  że to kolejna knajpa w stricte kazimierzowskim stylu. Nie uświadczysz tam ani serwetek ani tez mroku rozjaśnianego jedynie wątłym światłem świec. Ptaszyl to bardzo miła klimatyczna miejscówka- do pogadania, posiedzenia, poczytania czy też pokontemplowania.

Co wyróżnia Ptaszyla, zwanego pieszczotliwe przez bywalców oraz barmanów Ptakiem? Przede wszystkim wystrój, klimat i atmosfera. Możemy tam spotkać bardzo ciekawie zaaranżowane stoliki, ręcznie wykonane świeczniki, jedną szafę…a może tylko drzwi do niej?… czystą toaletę i latem bardzo miły i przytulny ogródek.

Lokal nie jest duży, ale na całe szczęście jest przytulny. Ma grono stałych klientów i barmanów, którzy pracują tam z wielką przyjemnością i zaangażowaniem. Warto wiedzieć, że polityka cenowa Ptaszyla jest wielce łaskawa dla kieszeni i portfela. Nie zedrą tam z ciebie a i szotem poczestują z sympatii. Klientela, jaka przychodzi do Ptaszyla nie jest awanturujaca się zatem możemy byc pewni, ze wieczór tam spędzony będzie pozbawiony ekscesów. Poza tym chyba nie opłaca się rozrabiać w miejscu usytuowanym niemal naprzeciwko komendy policji..

I teraz zagadka: co łączy Ptaszyla i Mechanoff?