Klub Fabryka, ul. Zabłocie 23 (teren dawnej fabryki Miraculum)
Author: ILISTIL // Category: >>Miejsca do przetestowania, >>Weekend, Klub FabrykaByliśmy, widzieliśmy, nie padliśmy z wrażenia. Owszem, pomysł jest bardzo dobry. Wykorzystanie pofabrycznych hal – dlaczego nie? Klimat niepowtarzalny i pod tym względem faktycznie Fabryka nie ma konkurencji w Krakowie.
Jest tylko jedno, no może dwa, ale. Rozumiemy, że dla utrzymania klimatu nie ma sensu robić remontu, malować ścian i takie tam. Ale nie rozumiemy dlaczego właściciele nie wysili się na chociaż trochę inicjatywy w kreowaniu wystroju? Kto był w Alchemii ten wie jakie tam są stoły i krzesła. W Fabryce są takie same. Każde inne – jedne miękkie inne twarde. Ma się wrażenie, że owe mebelki zostały wyciągnięte przed momentem z piwnic i magazynów, odkurzone i postawione. Oczywiście wszędzie mamy świece w prowizorycznych świecznikach. Tutaj się właściciele inwencją nie popisali. Stare rozwiązania w nowych wnętrzach.
Do siedzenia mamy również stare fotele kinowe, ustawione w ciągu, pod długimi ścianami. Dokładnie tak to wygląda w sali do tańczenia. Wielka hala, dookoła krzesełka, jeden stolik w kącie. Zupełnie jak na dyskotece na sali gimnastycznej w podstawówce. Ale to nie wada : uważamy, że to bardzo ciekawe rozwiązanie.
Wielki plus za nagłośnienie. Da się usłyszeć, że właściciele nie szczędzili na sprzęcie.
Ochrona : niestandardowa. W tych, na pozór, zapyziałych wnętrzach spacerują panowie odziani z klasą w garnitury. Za tę ochronę duży plus.
Niestety nie możemy dać plusa za obsługę. Owszem, szybcy są i mili ci barmani. Może mamy zbyt wielkie wymagania, może zwyczajnie nie lubimy pić ciepłej wódki i nie padamy z zachwytu, kiedy dostajemy szota barmańskiego w stanie rozmieszanym i ciepłym. Może drażni nas to, że w tak dużym lokalu nie ma zbyt wielu popielniczek. Może… a może to obsługa nie jest najlepsza?
Nie możemy dać plusa za toalety a dokładnie za światło w nich. Nie ma możliwości by wyglądać w tym świetle dobrze, drogie Panie. Cera nabiera w nim zielonkawego odcienia i widać wszystkie niedoskonałości cery- nawet pod makijażem. Przetestowane na kilku białogłowach w różnym stanie upojenia.
W naszej ocenie, pod warunkiem oczywiście, że do fabryki nie będą tabunami ciągnąc małolaty, miejsce to może stać się wyjątkowym na klubowej mapie Kazimierza.
© 2010, ILISTIL. All rights reserved. Na prośbę osób zainteresowanych autor może usunąć wybrane komentarze. Usuwane będą komentarze propagujące treści niezgodne z prawem obowiązującym w Polsce – szczególnie propagujące treści nazistowskie, rasistowskie itp. W innych przypadkach komentarze nie będą usuwane.
Tags: Alchemia, fabryka, imprezy kraków, kraków

June 17th, 2010 at 17:42
Byłem, również miałem mieszane uczucia. Zwłaszcza wystrój jest zbyt surowy.
August 4th, 2010 at 20:27
Na mapie Kazimierza?! Ależ przecież to jest po drugiej stronie Wisły! To jest na Zabłociu, to jest w Podgórzu!
August 9th, 2010 at 10:06
Niewątpliwie masz rację: nie na Kazimierzu a w Podgórzu, co mogło umknąć autorowi w ferworze opisywanych doznań.
September 29th, 2010 at 16:03
wlasciciele nie beda inwestowac bo umowe maja podpisana na 3 lata,to po co wydawac pieniadze w bloto?
October 28th, 2010 at 08:30
Fajny klub i dory klimat. Ochrona tylko niepotrzebnie i bezprawnie czepia sie jak ktoś pali zioła. Przecież wolno miec na własny użytek, więc samemu też wolno palić to co ma sie na wlasny użytek.Wprawdzie robią to grzecznie ale grożą , że nie wpuszczą palących więcej do klubu.Faktem jest jednak, że nie są chamscy jak w innych klubach.Marina
December 4th, 2010 at 21:53
@Marina- na Twoim miejscu wpierw bym się doinformował w przepisach prawa zanim bym się rozpisywał z takimi głupotami na forum…;] pozdrawiam