Chociaż na scenie Maciej Maleńczuk filuternie odgarnia włosy, wygina się i zaciąga głosem pięknym, to – pamiętajcie – homo znaczy człowiek i nic innego, a twist to po prostu twist. Ale to właśnie dzięki tej manierze wszystko, czego dotknie oszczędzony przez tokarkę palec pana Maleńczuka zamienia się w czyste złoto. Wokalista i tekściarz wielu drażni, jego twórczość wymaga dużego dystansu do rzeczywistości, a przede wszystkim do swoistego teatrzyku życia, który artysta prowadzi, a raczej prowadził (ostatnio podobno się ustatkował). Teatrzyku, bo pojęcie „teatr życia” zarezerwowane jest jednak dla postaci pokroju Witkacego czy Przybyszewskiego. Na pocieszenie (i z przymrużeniem oka, i z dystansem) warto napisać, że Maleńczuk jest większym fachowcem niż Witkacy czy Przybyszewski. No. To idźcie posłuchać. Homo Twist gra w marcu. Promują płytę „Matematyk”. Trzeba.
[Thymn Chase]

informacja pochodzi z serwisu www.aktivist.pl

piątek, 20 marca
start: 20.00