Start, czwartek, 9 kwietnia start: 20.00, wstęp: 25 PLNAmerykańska formacja We Wersus The Shark reklamuje swoją twórczość jako punkt przecięcia między Fugazi, Dismemberment Plan, Les Savy Fav i Q & Not U. Grupa ma na koncie dwa doskonale przyjęte krążki „Ruin Everything!” (2005) i „Dirty Versions” (2008) wydane w Hello Sir Rcords.

O pierwszej z płyt Borys Dejnarowicz z The Car Is On Fire napisał:
„Przerzucam się na poważkę po prostu. Już nic w punku nie można zrobić, tylko takie chore karłowate mutanty jak We VS, ze kolesie wiecej tu zagrali nut niż inni w całym życiu. I to jakby mnie wkurwia. Mam dosyć robienia czegokolwiek”.” (porcys.com –
http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=645 )

Jego kolega z portalu Porcys.com recenzował „Dirty Versions” – „Matka Samanthy musi być przerażona. Dziewczyna miała takich fajnych kolegów. Byli trochę niepokorni na debiucie, ale prognozy były dobre. Mieli trochę stonować, uczesać się i zacząć pojawiać się w kolorowych magazynach, na dużych festiwalach i przede wszystkim zarabiać. Niestety, młodzieńcy postanowili wziąć sobie do serca przesłanie debiutanckiej płyty. Pochowajcie więc matki, dziatki i dyskografię Trail Of Dead – oni naprawdę niszczą! We Versus The Shark grają agresywniej, ciężej i są tak przeładowani pomysłami, że na dobrą sprawę rezygnują z pisania piosenek (…)Popadam powoli w stany ekstatyczne, wiem. Domyślam się też, że zaraz znajdzie się kilku znawców, udowadniających mi, że gitara nie żyje. Po przesłuchaniu Dirty Versions najchętniej bym im najebał. Kawa drożeje, bilety MPK drożeją, zainwestujcie – kupcie nowe We Versus The Shark!”
(Jan Błaszczyk, porys.com – http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=1077)
BLAKFISH (UK)

http://blakfish.com/

www.myspace.com/blakfish

Blakfish trafili do zestawienia New Noise 2009 tygodnika „New Musical Express” zapowiadającego najciekawszych artystów i zespoły (m.in. White Lies, Emipre Of The Sun, The XX, The Champan Family, The Computers), którzy zabłysną w 2009 roku.

„Wymykający się muzycznym szufladkom Blakfish dopasowuje do siebie potężne, schizoidalne brzmienie death-popu z krótkimi, czasem melodyjnymi, a czasem wprost szatańskimi blastami. Ekipa reprezentuje nowe pokolenie brytyjskich zespołów, które mają ochotę eksperymentować z dźwiękami i na dodatek potrafią swoją post hardcore’ową propozycją
potrząsnąć słuchaczem” – czytamy w „NME”.

[materiały promocyjne]

informacje pochodzą z serwisu www.aktivist.pl