Są takie lokale, do których ma się sentyment. Sentyment graniczący z nostalgia za dawno utraconą beztroską…eh…gdzie te czasy, przecież nie tak odległe, kiedy z dzikością w oczach tańczyliśmy na barze, na hockerach, na stołach czy na ulicy przed knajpą?

Mechanoff na ulicy Estery, dokładnie Estery 8 to lokal legenda. Już prawie 12 lat pod tym adresem znajduje się knajpa z najciekawszym wystrojem z jakim się zetknęłam.

Najważniejszym elementem wystroju jest ściana jaka znajduje się na prawo od głównego wejścia. Plotka głosi, że projektantka zapakowała w gipsowe wdzianko kilku swoich byłych zdradzieckich  kochanków i umieściła ich na ścianie jako element dekoracji. Swoją drogą ciekawy sposób na pozbycie się wiarołomnych kochasiów.

Wracając do clue. Mechanoff jest lokalem specyficznym, z najfajniejszym, najbardziej przyjaznym barem na Kazimierzu. Bar we wspomnianej już Omercie ma wielkie szanse by stać się kolejnym takim barem właśnie. Dlaczego Mechanoff jest taki fajny? Głównie dlatego, że jest elastyczny zarówno muzycznie jak i alkoholowo. Poza tym, jest to taka knajpa, która uzależnia. W sensie pozytywnym.  Zawsze będziesz do niej wracał :)

Kiedyś Mechanoff słynęło z imprez- zarówno tych spontanicznych, zaimprowizowanych naprędce , trwających do bladego świtu, jak i z tych szczegółowo zaplanowanych. Imprezy o tematyce filmowej, burdelowej, wampirzej, czarownicowej, prl- już przeszły do legendy. Ludzie walili na te imprezy drzwiami i oknami. Teraz zaglądam tam rzadko ponieważ trawię swój czas w Omercie i Barace, ale zawsze jak tylko mogę zaglądam tam na szocika.

Mam nadzieję, że Mechanoff nie zniknie z mapy Kazimierza. Każdemu polecam ten lokal.