Witajcie

Kolejny poniedziałek przed nami i weekend za nami. Sobotni wieczór przyniósł kilka niespodzianek knajpianych. Między innymi w swoich wędrówkach dotarliśmy, min.  na ulicę Dajwór i Wawrzyńca. Rzadko tam trafiamy, ale tym razem się udało :)  I co tam znaleźliśmy? W pierwszej kolejności

Stara Zajezdnia na Wawrzyńca

Ogromny hangar, który- wedle informacji pozyskanych od sympatycznej Pani z obsługi, może pomieścić ponad 1000 osób. Widać, że w lokalu wszystko jest świeże i pachnie nowością. Ogromna przestrzeń z bardzo długim barem- ponoć najdłuższy bar w Krakowie. Byliśmy tam około 22 i poza obsługą widzieliśmy może kilka innych osób.  Było nam szalenie miło ponieważ w zamówieniu dwóch małych banieczek asystowały aż 3 osoby. Dowiedzieliśmy się także, że w lokalu będzie można napić się specjalnie warzonego piwa- co jest dużym plusem. Więcej  informacji na razie nie mamy. Nie do końca możemy polecać miejsce, w którym nie wiadomo co się dzieje, ale jak będziemy mieli okazję uczestniczyć w jakimś evencie organizowanym przez to miejsce powiemy więcej:) Jest ładnie, czysto i profesjonalnie. Obsługa na wysokim poziomie- to na pewno.

Klub Kombinat – Dajwór

27 lipca swoje podwoje otworzył Klub Kombinat. Dotarły do nas słuchy, że ta miejscówka powstała jako kontynuacja działań  kombinatu na Wielopolu i dlatego, skuszeni tą informacją, pognaliśmy obejrzeć owo cudo.

No i cudów nie było. Jak dla nas miejscówka zrobiona ze starych mebli – każdy z innej parafii (rozumiemy, że to jest owo odwołanie do tradycji serwetowego Kazimierza – patrz Alchemia i jej wystrój), bez ładu i składu i co najważniejsze, pomysłu. Byliśmy tam w sobotę koło 23 i tak:  na parkiecie pusto i wieje nudą - przypominamy była to sobota. Klimat piwnicy potęgował piwniczny…hmm… zapaszek. Na ścianach faktycznie malunki różnorakie i napisy również. Ale nie można oprzeć się wrażeniu, że lokal powstał szybko i niestety, byle jak.

Na wejściu, a jakże selekcja i wielu ochroniarzy. Ok, bezpieczeństwo jest ważne. Obsługa spoko, ceny przyzwoite – za Kasztelana płaciliśmy 8 złotych

Wielopole to było miejsce kultowe. Czy Kombinat ma szanse by się takim stać- trudno wyrokować. Może jeszcze za wcześnie. Pytanie czy wystarczy rzucić kilka krzeseł, stare stoły oraz gierkowskie fotele, żeby przywrócić klimat Wielopola? Być może zajrzymy tam jeszcze po wakacjach, ale w naszej ocenie bez solidnej reklamy ciężko będzie ściągnąć do Kombinatu ludzi.