Jedna z wielu klimatycznych knajpek na Kazimierzu. Ciemne wnętrza, stare, milczące już instrumenty muzyczne i łagodne światło świec, zachęcają do odwiedzin i spędzenia miłych chwil w miłym towarzystwie.

Pełno tam kątów, w których można się schować a na zewnątrz zaprasza duży, wygodny ogródek, przez pół dnia zalany słońcem. Rano, gdy na Kazimierzu nie ma za wielu ludzi , można spokojnie usiąść z laptopem i wypić dobrą kawę, lub zjeść śniadanie, szczególnie znaną już jajecznicę z kurkami.

Wieczorem, lokal proponuje znane Kazimierzowskie klimaty, dużo piwa i rozmowy w nieco dusznym, zakurzonym wnętrzu.

Obsługa niestety zmieniana bardzo często, co może jest wynikiem ruchów na barmańskim rynku pracy. Można trafić dobrze lub gorzej, jednak nie należy brać tego za wizytówkę lokalu. Wiedząc, jak się pije na Kazimierzu, tak naprawdę, można miło spędzić czas.

Byłam i polecam. Ischke