zaraz wracamZaraz wracam to lokal stricte w Kazimierzowskim stylu. Półmrok rozjaśniany światłem świec, muzyka raczej stonowana, obsługa przyjazna i kreatywna. W zasadzie lokal ten byłby jak wiele podobnych utrzymanych w stylu serwetowo świecowym gdyby nie jeden wyróżnik. Szoty. Na stronie lokalu możemy przeczytać, że w menu znajduje się ponad 50 rodzajów shotów ? miksów zarówno tych znanych, standardowych, jak i wymyślanych i komponowanych na bieżąco przez barmanów.

Skąd się wzięła idea picia szotów? Właściwie zrodziła się z potrzeby barmanów. Trzeba bowiem wiedzieć, że za starych Kazimierzowskich czasów, kiedy nie było tutaj jeszcze knajpy na knajpie barmani mieli w zwyczaju odwiedzać się wzajemnie. Te wycieczki zazwyczaj były urozmaicane małymi banieczkami- najczęściej żołądkowej albo wiśniówki. Kiedy jednak barmani zmęczyli się już jednostajnością szotów zaczęli wymyślać przeróżne miksy r przeróżnych alkoholi i dodatków bez procentów. Co więcej zaczęli konkurować o to, który szot będzie lepszy. Dodatków te mini drinki służyły jako testy rożnych mieszanek, które potem z powodzeniem podawano w wersji już większej- standardowej.

Popularność szoty zawdzięczają barmanom, którzy bardzo często częstowali takimi małymi drinkami swoich ulubionych klientów lub zaprzyjaźnionych z barem stałych bywalców. Oni potem nieśli dobrą nowinę w świat, co owocowało kolejnymi chętnymi na takie małe miksy.
Nie da się ukryć, że wiele zaczerpnięto z tradycji picia kamikaze- słynnego niebieskiego drinka serwowanego w sześciu kieliszkach.
Picie szotów jest zajęciem towarzyskim. Najlepiej wychodzi picie ich w grupie- najlepiej zaprzyjaźnionej. Nic tak nie zbliża przecież jak wspólne imprezowanie.

Propagowanie szotów to słuszna idea, dlatego dajemy Zaraz Wracam ogromnego plusa. Mamy nadzieję, że barmani nie będą ustawać w wymyślaniu kolejnych fantastycznych kombinacji .

Wszystkich, którzy chcieliby popróbować specyjałów z Zaraz Wracam zapraszamy na ulicę Bożego Ciała na Kazimierzu.